W panelu „AI, dane i wyścig premier” rozmawiałem z przedstawicielami firm technologicznych i analitycznych o tym, jak dziś powstają produkty w branży gier online. Poniżej kilka wątków, z którymi mierzę się na co dzień jako lider zespołu.
Liczy się tempo premier
Rynek zmienił się bardzo mocno. Zamiast kilku dużych tytułów rocznie, które mają zarabiać latami, coraz więcej znaczy regularne tempo wydań i dobre pozycjonowanie każdej gry. W moim zespole przekłada się to na ponad 50 premier rocznie — a to oznacza, że proces produkcji i wydań musi działać jak dobrze naoliwiona maszyna.
Gdy gier jest coraz więcej
Druga strona medalu: biblioteki gier rosną tak szybko, że gracze mają problem, żeby w ogóle znaleźć konkretny tytuł. To kolejny powód, dla którego sama produkcja to dziś za mało — liczy się też to, jak gra zostanie zauważona.
AI i Game Jam
Na koniec rozmawialiśmy o tym, czy AI pozwoli bardzo małym zespołom tworzyć duże produkty. Opowiedziałem o wewnętrznym Game Jamie, który zorganizowałem w firmie: kilkuosobowe zespoły w dwadzieścia kilka godzin zbudowały od zera grywalne gry — z grafiką, dźwiękiem i poziomami. I to jeszcze przed premierą najnowszych modeli AI.
Te gry wyglądały, brzmiały, miały poziomy i były przede wszystkim grywalne.